To miejsce, w którym możesz stanąć oko w oko z mieszkańcami Bałtyku — w skali 1:1.
Dorsze, flądry, śledzie, szprotki, turboty, diabły morskie, łososie, trocie, sandacze, węgorze, foki i morświny. Każdy eksponat jest wydrukowany w 3D i ręcznie malowany — detal po detalu, łuska po łusce. Stoisz pośrodku sali, a wokół Ciebie jest Bałtyk. Nie zdjęcie Bałtyku. Nie plakat. Bałtyk, który Cię otacza, który możesz dotknąć, poczuć. Dzieci tracą głowę. Dorośli też, tylko bardziej po cichu.
I to jest tylko jedna z czterech komnat.
A potem wchodzisz do wnętrza okrętu podwodnego — i nagle czujesz, jak to jest być na służbie pod wodą. Potem stare czarno-białe zdjęcia Mrzeżyna zaczynają się ruszać na Twoich oczach. A na końcu… kosmos.
Galaktyki. Mgławice, jakich nie widziałeś nigdy wcześniej.
Galeria Mrzeżyno to nie jest kolejne miejsce do odhaczenia na wakacjach. To jest coś, o czym się potem opowiada.
Podróż zaczyna się od biletu — magicznej butelki 3D.